Byliśmy żołnierzami

bylismy_zolnierzami” … przyrzekam jedno, że gdy ruszymy w bój pierwszy postawię stopę na polu walki i ostatni z niego zejdę” – co za słowa. Czy zostaną dotrzymane?
Wielu dużo mówi, ale z realizacją jest gorzej. Znacznie gorzej, jednak w tym przypadku te słowa mają namacalne i uchwytne znaczenie bo stoi za nimi osoba, która ma i będzie miała ogromny wpływ na oddział dowodzonych przez siebie żołnierzy.
Co to znaczy być liderem? Czy to znaczy być najbardziej elokwentnym i wygadanym, który zawsze ma rację? Tym, który zna właściwe odpowiedzi odpowiednio do sytuacji? Pewno odpowiesz, że nie chodzi o to, ale o coś więcej. Choć zwykle poprzestajemy na wielu słowach – zbyt wielu, w porównaniu z tym, co robimy to nie za takim liderem poszedłby każdy z nas, lecz za tym, który zachęca słowem i daje przykład czynem – właśnie takim dowódcą jest Harold Moore, grany przez Mela Gibsona w filmie „Byliśmy żołnierzami”.
Kim jest dowódca dla tych, których prowadzi? Co jest testem na bycie dowódcą? Pewno wielu odpowie, że ma on być przykładem, wzorem i inspiracją do naśladowania, a testem są trudne sytuacje: „aby… służyć żołnierzom przykładem, musicie być wśród nich, nawet gdy kule robią z nich sito” – to tylko fragment jednej z wielu inspirujących mów pułkownika do szkolonych oficerów.
Moore swojego słowa dotrzymał. Nie zszedł z pola bitwy dopóki był tam ktoś z jego oddziału. Jeżeli szukasz inspiracji w byciu liderem lub zastanawiasz się jak mieć realny wpływ na ludzi, na których ci zależy to jest to jeden z filmów, które warto obejrzeć – przyjrzyj się dowódcy, jego żołnierzom a potem sobie. I rozpocznij intensywne szkolenie.
Tomasz Ziaja

Patrol

patrolSą martwi i są martwi. Kiedy na jakimś wykładzie pokazywałem fragmenty tego filmu, ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że niewielu z moich słuchaczy widziało ten obraz. To film o tym, jak mężczyzna uczy się od mężczyzny, o przyjaźni, o tym jak różnie reagujemy na tragedię i o tym jak bardzo potrzebujemy mentora i jak się nim stać. Patrol opowiada o szkoleniu i pracy ratowników ochrony wybrzeża US. Pokazuje napięcia w relacjach w sytuacjach kryzysowych, bezwzględność żywiołu, a także jak różnie mogą zachowywać się faceci w sytuacjach ekstremalnych. Głównym bohaterem filmu jest dojrzały już ratownik Ben Randall (świetna gra Kevina Costnera), który po przejściach osobistych i zawodowych dostaje propozycję nie do odrzucenia – ma prowadzić wielotygodniowe szkolenie dla kadetów, by wychować kolejną generację ratowników.  Te 18 tygodni  to czas poznawania samego siebie, charakteru, osobowości, swoich silnych i słabych stron. To nie miejsce odpowiednie miejsce dla mięśniaków i grzecznych chłopców. Film pokazuje, jak ważna jest praca zespołowa, relacje, wzajemna pomoc i wsparcie. Okazuje się, że rywalizacja może prowadzić Cię do porażki. Widać jak faceci ścierając się ze sobą uczą się życia i szacunku. Niewielu z nich wytrwa do końca szkolenia, nie jest to praca dla każdego. To zajęcie dla najlepszych z najlepszych, umiejętności to tylko podstawa – najważniejszy okazuje się charakter. Ludzie wciąż toną i sentencja Randalla: Są martwi i są martwi – jest jak najbardziej aktualna.   Film nie jest może mistrzowski, czasami ma się wrażenie przerysowania, ale ogląda się go bardzo dobrze. Warto się po nim zastanowić – czy jest jakiś Ben w moim życiu? Dla kogo ja mogę się nim być? Bogdan Pszczoła