Rozpoznaj jaki jestś W sobotę wykupując leki dla ojca wdałem się w rozmowę z Panią Aptekarką. Rozmawialiśmy o sytuacji rynkowej, ale płynnie przeszliśmy na jakości pracy pracowników (apteka musiała zmniejszyć godziny pracy z powodu braku wykwalifikowanego personelu). Przypomniałem sobie wtedy wykład, w którym uczestniczyłem kiedyś w Krakowie. To była bardzo poważna konferencja, z poważnym kilkuset osobowym audytorium oraz dobrym, kinowym projektorem 🙂 W kilku słowach streściłem mojej rozmówczyni wystąpienie pewnego doktora o trzech rodzajach współpracowników: mądrych, głupich i złych. Henry (autor tego wykładu) na podstawie Księgi Przysłów pokazywał, że z grubsza można podzielić ludzi na te proste trzy kategorie. Ponieważ te grupy zostały dość skutecznie wymieszane w społeczeństwie ich granic nie wyznaczają struktury społeczne, miejsce urodzenia, wykształcenie czy płeć. Każda z tych osób może być kulturalna, bystra i inteligentna i może występować w miejscu twojej pracy. Z wykładu zapamiętałem: z mądrymi warto pracować, głupim po kilku nieudanych próbach napełniania mądrością i doszlusowania do mądrych dać szansę rozwoju w innej firmie, natomiast ze złymi należy się rozstać natychmiast nie próbując ich naprawiać, by chronić siebie i innych. Fajna teoria, ale jak rozpoznać, który jest który? Odpowiedzią jest reakcja na światło. Reakcja na prawdę. Na korektę czyli napomnienie znane też korporacyjnie pod nazwą konstruktywnej krytyki. Jeżeli forma zwrócenia uwagi jest właściwa to po odpowiedzi na pomocną dłoń możemy rozpoznać z kim mamy do czynienia. Mądry bardzo często sam prosi o informację zwrotną. Co zrobiłem dobrze, co mogę zrobić lepiej? Kiedy przekazujesz mu prawdę mądry przemyśli, zmieni swoje postępowania i podziękuje. On rozumie, że korekta jest dla dobra jego samego i innych. Droga głupiego wydaje mu się właściwa, lecz kto słucha rady, jest mądry. Prz 12:15 Kiedy światło się pojawia, głupi próbują je przyciemnić i dostosować prawdę. To ten, który najpierw wyrzuci z siebie masę wymówek, usprawiedliwień i powodów że nie dało się inaczej. Potem nastąpi fala wtórna – będzie przepraszał i obiecywał poprawę, ale w rzeczywistości nic nie zmieni w swoim postępowaniu (rozpoznajecie kogoś?). “Tak, tak – powie. – Rzeczywiście nie mogę się spóźnić.” „Powinienem to zgłosić.” „Nie powinienem używać komputera do celów prywatnych.” etc.Tak chciałbym, ale nie daję rady… Ciągle mówi o zmianie a jedyne co się zmienia to wzrastający gwałtownie poziom twojej frustracji. Król Salomon napisał, o tych trzech grupach również takie słowa: Karcenie głębiej dotyka rozumnego, niż głupiego sto batów. Zły dąży tylko do buntu, lecz zostanie przeciwko niemu wysłany okrutny posłaniec. Prz 17:10-11 Ostatni z typów jest najgroźniejszy – to zły, który na napomnienie reaguje buntem. Światło i prawda rażą jego oczy. To osoba, która prawdopodobnie wysłucha Twojego napomnienia. Zrobi to z zaciśniętymi dłońmi. Najpierw myślisz, że sprawa jest załatwiona, albo przynajmniej popchnięta do przodu, ale z czasem zauważasz, że atmosfera wokół jakby gęstnieje. Ludzie patrzą na ciebie inaczej. Część przestaje z Tobą rozmawiać. Okazuje się, że zła osoba za Twoimi plecami opowiada różne mniej lub bardziej prawdziwe historie o tobie. Obmawia i oczernia. Buduje swoistą “opozycyjną partię polityczną”. Chociaż chciałeś jej pomóc to stałeś się jej celem. Ona nie porozmawia z Tobą twarzą w twarz, bo doskonale wie, że znowu zaświecisz jej prawdą w oczy. Zamiast tego zaplanuje zemstę. Ma nowy cel życiowy – zniszczenie tego, który zwrócił jej uwagę, rzucił światło na jej grzech (J 3,19-21). Będzie gromadzić materiały, świadków, aby z ukrycia uderzyć. Przedstawiając się nawet jako twoja ofiara. W słynnym Kazaniu na górze, Jezus kiedy daje kilka zaleceń dotyczących korygowania używa bardzo mocnych słów o strategii złej osoby: Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie rozszarpały was. Mt 7,6 To ostrzeżenie warto wziąć sobie do serca. Ja ufam ludziom. Czasami dużo bardziej niż jest to bezpieczne. Mam taką skazę w moim mózgu myślenie typu: wszyscy są dobrzy i chcą się zmienić. Łatwo mi wybaczać i chcieć odnowić relację. Jednak muszę nauczyć się jak mądrze postępować, aby na starość nie stać się zgorzkniałym i samotnym facetem. Być może rozpoznaliście kilka osób ze swojego otoczenia, ale jest coś ważniejszego. To coś wypowiedzianego przez Jezusa dosłownie moment wcześniej: A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Mt 7,5 To pytanie: Do której kategorii ja sam się zaliczam? Sprawdźmy najpierw siebie 🙂 Jak ja reaguję na prawdę? Na światło? Na korektę? Chciałbym, aby każdy z nas stał się mądrym. Nawet jeśli dzisiaj zareagowałeś inaczej jutro możesz zastosować mądrość Salomona i dołączyć do grona tych, z którymi sam chciałbyś pracować 🙂 Bogdan Pszczoła