patrolSą martwi i są martwi. Kiedy na jakimś wykładzie pokazywałem fragmenty tego filmu, ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że niewielu z moich słuchaczy widziało ten obraz. To film o tym, jak mężczyzna uczy się od mężczyzny, o przyjaźni, o tym jak różnie reagujemy na tragedię i o tym jak bardzo potrzebujemy mentora i jak się nim stać. Patrol opowiada o szkoleniu i pracy ratowników ochrony wybrzeża US. Pokazuje napięcia w relacjach w sytuacjach kryzysowych, bezwzględność żywiołu, a także jak różnie mogą zachowywać się faceci w sytuacjach ekstremalnych. Głównym bohaterem filmu jest dojrzały już ratownik Ben Randall (świetna gra Kevina Costnera), który po przejściach osobistych i zawodowych dostaje propozycję nie do odrzucenia – ma prowadzić wielotygodniowe szkolenie dla kadetów, by wychować kolejną generację ratowników.  Te 18 tygodni  to czas poznawania samego siebie, charakteru, osobowości, swoich silnych i słabych stron. To nie miejsce odpowiednie miejsce dla mięśniaków i grzecznych chłopców. Film pokazuje, jak ważna jest praca zespołowa, relacje, wzajemna pomoc i wsparcie. Okazuje się, że rywalizacja może prowadzić Cię do porażki. Widać jak faceci ścierając się ze sobą uczą się życia i szacunku. Niewielu z nich wytrwa do końca szkolenia, nie jest to praca dla każdego. To zajęcie dla najlepszych z najlepszych, umiejętności to tylko podstawa – najważniejszy okazuje się charakter. Ludzie wciąż toną i sentencja Randalla: Są martwi i są martwi – jest jak najbardziej aktualna.   Film nie jest może mistrzowski, czasami ma się wrażenie przerysowania, ale ogląda się go bardzo dobrze. Warto się po nim zastanowić – czy jest jakiś Ben w moim życiu? Dla kogo ja mogę się nim być? Bogdan Pszczoła