Zobaczyłem ten filmik i zaniemówiłem. Siła tego młodego mężczyzny wbija w fotel. Wiem, że to tylko reklama, ale jej treść pokazuje coś więcej niż zazwyczaj. Nastawienie, którego wielu nam 100 lub więcej kilogramowym chłopcom przychodzi z trudem. W naszym myśleniu moje to moje. Zaczepiasz mnie to dostaniesz. Mogę ci zaraz pokazać gdzie twoje miejsce, słowo i już tam fruniesz.
Spojrzenie na świat oczami tego chłopaka orzeźwia. Każe się zatrzymać i zastanowić się dlaczego ktoś robi to robi. Na sens. I pokazać prawdziwą siłę. Siłę pod kontrolą prawego charakteru. Ten młody pięściarz zaczepiony przez chuderlaka reaguje inaczej niż ja. Na żądanie “Dawaj!” nie ma tu uderzenia pomimo treningu i zaciśniętych pięści. Zamiast tego jest wyciągnięta dłoń z pieniędzmi. To zadziwia małego obserwatora, który nie ma siły by się bronić: “Dlaczego go nie pobiłeś?” innymi słowy: Mogłeś i go nie rozłożyłeś? Odpowiedź powala jak prawy sierpowy w szczękę: “On był głodny.”
Ten niesamowity człowiek pokazuje, że nie walczymy dla siebie czy samej walki. Nie chodzi o nas bo jeśli już to powinniśmy walczyć o coś dużo większego niż my! O dobro, sprawiedliwość i prawdę. Z kłamstwem, biedą, niesprawiedliwością i grzechem. Inaczej jest to jedynie bijatyka a nie walka.
  W Biblii (1 Samuelowa) są opisane dzieje Izraela gdzie namaszczony przez Boga król Dawid ma wiele okazji by odpłacić się pięknym za nadobne swojemu politycznemu przeciwnikowi Saulowi. Ale za każdym razem kiedy zyskuje przewagę i może zgładzić przeciwnika – pokazuje siłę charakteru. Dawid staje i ogłasza – mogłem, ale nie będę zabijał, pomazańca Pańskiego. Nie ty jesteś wrogiem. Wrogiem jest nieprawość, bunt, uznaniowość, kłamstwo i chęć władzy. Ludzie o sile charakteru nie poddają się okolicznościom. Nie potrzebują audytorium, oklasków, gadżetów, pozycji, władzy czy kontroli. Żyją, aby służyć a nie wykorzystywać.
  Tysiąc lat później jego pra, pra, pra … wnuk Jezus został w nocy otoczony przez zbrojny tłum i – jak sam powiedział tym którzy chcieli go bronić – mógłby wezwać dziesiątki tysięcy aniołów (Mt 26,53) do wielkiej bitwy w czasie której nikt z Jego przeciwników nie ostałby się. Zamiast tego on dał dobrowolnie to co najcenniejsze – siebie. Wiedział, że jesteśmy głodni, samotni i daleko od Boga. Widział nasz żałosny stan. Jak pogrążeni w rozpaczy walczymy o resztki i drobiny. Kiedy pokrzykujemy On nie walczy z nami, ale poświęca swoje życie – aby dać nam je i abyśmy obfitowali (Jana 10,10b).
  Być może w najbliższych dniach staniesz w pozycji siły w stosunku do kogoś, kto będzie czegoś żądał od Ciebie. Możesz powiedzieć nie i zdzielić czym prędzej adwersarza. Proszę cię jednak, zanim go znokautujesz, abyś zastanowił się: dlaczego, o co i z kim walczysz? Jaką potrzebę on ci przedstawia? Czy możesz coś z tym zrobić? Dopiero potem podnieś swoje ręce i otwórz usta, a świat jednej osoby może się radykalnie odmieni. Pozostali zaniemówiwszy zostaną z otwartymi ze zdziwienia ustami. Twój charakter woła – jeśli jesteś silny to nie dla siebie.

  Bogdan Pszczoła