Szogun Ashikaga właśnie usłyszał, że Kenta wrócił do miasta. Był zdziwiony, ponieważ oczekiwał, że natychmiast pojawi się w pałacu – jednak nie dał poznać po sobie rozczarowania. Kazał przyprowadzić go do siebie natychmiast i zajął się bieżącymi sprawami. Niedługo potem usłyszał hałas i do komnaty wwleczono nieszczęsnego handlarza. Wyglądał dokładnie tak jak jego imię. W rękach ściskał drewnianą skrzyneczkę. Yoshimasa wskazał dłonią na pakunek i po chwili trzymał już w rękach drewniane pudełko. Czekał na nią już tyle czasu. Kiedy darowana mu przez ojca miseczka stłukła się – nie zastanawiał się chwili – postanowił wysłać ją do wytwórni ceramiki w Chinach do naprawy. Otworzył pudełko i spod wielu warstw siana i materiału wyjął ulubioną tenmoku-chawan. Patrzył z rozczarowaniem. Nie tego się spodziewał. Zobaczył metalowe zaciski na pęknięciach i poczuł smutek – miseczka była wprawdzie cała, ale wyglądała jakby ktoś zakuł ją w kajdany. Spojrzał na Kento i już zrozumiał jego zwlekanie z dostarczeniem przesyłki do właściciela. Handlarz leżał rozpłaszczony na ziemi spodziewając się kary. Ashikaga wyszedł z komaty przygnębiony – chciał przekazać miseczkę swojemu synowi a tymczasem ona nie nadaje się do tego. Kilka dni później o rozmowę z shogunem poprosił Takumi, by poprosić o pozwolenie naprawienia miseczki, by przywrócić radość panu. Według legendy tak powstała kintsugi 金継ぎ, dosł. złote łączenie – japońska technika i sztuka naprawy potłuczonych wyrobów ceramicznych, polegająca na łączeniu elementów wyrobu laką z dodatkiem sproszkowanych metali szlachetnych, takich jak złoto, srebro lub platyna. Efektem końcowym tej metody jest odtworzenie zniszczonego przedmiotu z uzupełnieniem brakujących elementów i dodatkowe ozdobienie go żyłami szlachetnych metali. Naprawiony przedmiot, często powszechny i zwyczajny staje się w rezultacie znaczenie bardziej wartościowy, niż był przed zniszczeniem i nie chodzi tu wyłącznie o kruszec, ale o wartość emocjonalną, pracy i artystyczną. Czasami różne wydarzenia rozbijają nas jak herbacianą miseczka Ashikagi. Jesteśmy pełni odłamków i bólu. Niektórym jakby tego było mało, zabierają jeszcze od nas kawałek naszego serca i to miejsce zieje wtedy pustką. Nawet jak próbujemy poskładać to jakoś to i tak brakuje nam wszystkich elementów. Nasi przyjaciele mówią wtedy: „Weź się w garść. Nie możesz tak rozpaczać. Spróbuj gdzieś wyjść. Spróbuj coś zrobić”. Próbują wtedy spiąć nas metalowymi zaciskami, aby to jakoś funkcjonowało. Wyglądamy wtedy jak zombi – podrutowani i odpychający. Biblia kilkukrotnie mówi o nas jako o naczyniach (Listy do Rzymian, II Koryntian, II Tymoteusza) porównując Boga do garncarza. On jako ten, który nas stworzył zupełnie inaczej podchodzi do naszego życia. Jest jak artysta kintsugi. On widzi dużo więcej niż tylko skorupy. On widzi emocje, ból, nadzieje i tęsknoty. Kiedy łączy to, co rozbite nie chodzi mu tylko o to, aby trzymało się w całości. On pragnie uleczenia. Pragnie, abyś wyszedł z tych sytuacji piękniejszy niż byłeś i nie ma znaczenia na ile kawałków się rozpadłeś i czy któregoś brakuje. Spędzając nad nami czas i pracując swoimi dłońmi delikatnie składa okruchy w całość używając szlachetnych materiałów. Nasze dziury wypełnia sobą. On jest lekarzem i lekarstwem. Efekt jest niesamowity. Być może kiedyś wydawałeś się zwyczajny, ale po jego odnowieniu każdy zauważy, że jesteś inny. Pełniejszy. Głębszy. Wyjątkowy. Spotkałem w życiu kilka osób naprawdę głęboko zranionych, które przeszły przez warsztat Mistrza – uwielbiam, z nimi przebywać bo mają dużo więcej miłości, pokoju i łaski. Być może dzisiaj siedzisz ze stłuczonym sercem w dłoni. Ktoś Cię zdradził, oszukał a może wpadłeś w dołek, który sam kopałeś przez lata. Chciałby, abyś widział – jest ktoś kto Cię zrozumie i ma moc, aby odnowić to co zniszczone – ma na imię Jezus i jest naprawdę najlepszy w składaniu życia człowieka w całość. Kilku ludzi rozbiło mnie kilka miesięcy temu i waśnie jestem w takim miejscu. W Jego ręku – składany, oczyszczany i klejony … Bogdan Pszczoła